Znacie to uczucie, kiedy możecie utrzymywać się, wykonując pracę, która jednocześnie jest Waszą największą pasją? Ja też nie, hahahahaha. Ale znam kogoś, kto ma to szczęście! Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Mateusza na Insta Stories, opowiadającego o jedzeniu, wiedziałam od razu, że MUSZĘ zrobić z nim sesję “Samych Przyjemności”! Nie chodzi tylko o samą pasję do jedzenia, czy gotowania, ale to, jak charyzmatyczną osobowością jest Mateusz! Po prostu zaraża i poraża energią! Kiedy więc nadarzyła się okazja, zaproponowałam mu udział w projekcie i, tak jak się spodziewałam, dwa razy nie musiałam mu powtarzać 😉
Na co dzień Mateusz zajmuje się marketingiem internetowym oraz fotografią kulinarną, a co za tym idzie, również gotowaniem. Umówmy się, zazwyczaj praca, którą wykonujemy zarobkowo nie jest naszą największą pasją, a już na pewno nie jest formą relaksu, czy sprawiania sobie przyjemności w wolnej chwili. Kiedy więc Mateusz z dumą oświadczył mi, że będzie gotował i fotografował, zaskoczył mnie na całego. Ale wiecie co? Kiedy zobaczyłam Mateusza w akcji, wszystko stało się jasne. To, z jaką radością gotował, a potem starannie, aczkolwiek z niemałą dawką chaosu, przygotowywał plan zdjęciowy, wybierając odpowiednie tło, pasującą do niego zastawę, sztućce i dodatki, zrozumiałam, że Mati jest tym szczęśliwcem, który może śmiało powiedzieć, że kocha swoją pracę. I pomimo, że do podjęcia pracy w szeroko pojętej gastronomii poniekąd zmusiło go życie, to ewidentnie wyszło mu to na dobre.
Mati, niesamowicie się cieszę, że mogłam Cię poznać i mam OGROMNĄ nadzieję, że jeszcze niejeden wspólny projekt przed nami! Dzięki!
A Was zapraszam na kolejną – iście SOCZYSTĄ historię 😉
A teraz zobaczcie, co tworzy Mateusz. Przysięgam, że było tak pyszne, jak wygląda! A tak na marginesie, koniecznie zajrzyjcie do Matiego na Insta (@foodie.by.bb)! Ostatnio wydał swój pierwszy e-book kulinarny “Desery jednoporcjowe”, który jest SZTOSEM!